wciaz nikt z nas nie sprawdza co tam pochwo nagrasz
a ja nadal cuchne siarka tak jak odbyt diabla
wokol korpo armia pierze lby mlodych kadetow
pani w szkole tez mowila zebym nie myslal samemu
jak perun ciskam gromem prosto w jej radioodbiornik
naprzeciw pedzacych owiec kroczymy z banda osmiornic
powiedz jak mam byc spokojny
jestem jedna z malych plotek
plyna strumienie krwi dzien w dzien
pamietam typka z przedszkola
nie potrafie jego krzywd zapomniec
a stary chuj do dzis na mszach nadziera ryj najglosniej
szczerze jest czasem mi przykro
ze zdechniemy wszyscy lada dzien
sam czasami bladze miedzy gestasem i dyzma
i jak w ataku paniki wciaz probuje zlapac tlen
zabija nas smiercionosny smog
zabija nas smiercionosny smog
zabija nas smiercionosny smog
zabija nas smiercionosny smog
jak czolg pomalu bujam sie po terytorium wroga
wciaz nie jade po narzuconych przez ogol drogach
mutylator okalecza pelna klamstw rzeczywistosc
sztucznie pompowane mieso
pewnie zdechne jednoczesnie na raka
krzysztal walony na klatce
emka plus drazetki na padaczke
mijam w centrum przyszla matke z twarza szara jak grob
dziecko w brzuchu tez ma frajde
a fakty sa w chuj potworne
gdy przestane czuc cokolwiek
rzeznik wojtek znow za majkiem pisze teksty greckim ogniem
ale nie moge wciaz przestac
jestem jak pajak wchodzacy do ust spiacego dziecka
zabija nas smiercionosny smog
zabija nas smiercionosny smog
zabija nas smiercionosny smog
zabija nas smiercionosny smog
jak czolg pomalu bujam sie po terytorium wroga
wciaz nie jade po narzuconych przez ogol drogach
mutylator okalecza pelna klamstw rzeczywistosc
zabija nas smiercionosny smog
zabija nas smiercionosny smog
zabija nas smiercionosny smog
zabija nas smiercionosny smog
jak czolg pomalu bujam sie po terytorium wroga
wciaz nie jade po narzuconych przez ogol drogach
mutylator okalecza pelna klamstw rzeczywistosc