sol do kawy

sarius

jestem glodny swiata #astrofaza

na jego koniec jak buzz astral ida za mna dlonie kata

w maratonie to nie marazm

wiec to nie kara

ze czasami nie mamy do kogo wracac

nie ma co sie zastanawiac

wiem

bo sie nad tym zastanawiam

od samego obsranego rana

dnia kazdego

zarzucam sobie te pytania: jak? dlaczego?

gdybym wiecej czytal

nie wiem

machiavelliego?

nie balbym sie jutra

ze pod urzedem pracy

od samego rana bede stal jak kutas

gdybym tyle sie nie zastanawial

moja wiara w siebie bylaby stala

a nie cala ujebana w glebie

nadal sie chwieje

jak sol zaraz znow uwali sie na ziemie

co to jest? przeznaczenie? ja pierdole

nie wiem

to okropne schorzenie

mysli jak osobne stworzenie

jutro kropne siebie. polubisz wydarzenie

7:30? przed 10? nie wiem

jestem juz zmeczony tym wewnetrznym pierdoleniem

wiem co we mnie drzemie - cos jak ptak na drzewie

ktory juz od rana czeka

zeby nasrac akurat na ciebie

gdyby swiat byl normalny

to bylbym normalny

zgadnij: jak jest?

zgadnij

ciosy losu

glosy osob

od niedzieli do niedzieli nie daja mi snic

dlatego nie sposob tych melis nie pic tu razy 3

delikatny lyk - smak nie krzyk

myslisz nad czyms?

gadam do siebie

od kogo te cechy przywarly?

czasy

gdy moj styl gry w koszykowke byl jeszcze grywalny

skojarzylem to z tymi nerwami i chuj

z rana metlik w bani. jak wyglada tsunami

mysle

kiedy wkladam lyzke do kawy. zbiegam schodami

slysze - ida tez z mieszkan nad nami

i wkreta jak z filmu lion king"