gdy spalam giet odpada stres i wpadnie dzwiek tu ledwo
bo dusi mnie moj przejebany flavour
nawet gluchy chce sluchac mnie
ze niezly ze mnie playboy
kazdy udawany bad boy chce
ze ich teksty sa zbyt latwe
i proste ja ciagne ten progress ciagle
bo jedyne proste wsrod naszych potrzeb to miec na blacie biale kreseczki
rzygaja tekstem te bulimiczki za rap nie fajny
me tluste linijki z kazdym kesem pasa mi tylki; super size me
kazdy ten trooper z bitwy klonow
jeszcze ma tupet by wyjsc z tym z domu
ich klimat scooter to zaden ziomus
a najlatwiej jest na skroty isc sciezka juz wydeptana
gdy sie znudza wasze smuty
z grobu wstanie tutanchamon
wasz sztuczny konserwatyzm tez ma jakis umiar
latwiej bedzie dojrzec straty
gdy cie zacznie sluchac mumia
swiezy styl nie jakas chujnia
a moj tape to czas zaplaty
ale jak nie slucham gowna
ale jak nie slucham gowna