spowiedz

paluch

nie wiem czy tak cie moge nazwac dzis moj drogi przyjacielu

czy to nazwa aktualna dla ciebie w swiecie bez regul

ostatnie kilka lat minelo jak kilka sekund

dryfowalem po mieliznie morza cierpienia i stresu

nie mam do ciebie adresu

klade slowa na petle

tak bedzie latwiej

bit wyostrzyl wspomnienia metne

widze ciebie jak przez mgle

czy to twojej twarzy rysy

czy na pewno sie znalismy

czuje chlod

trace zmysly

geste mysli gina zadeptane w tlumie

a ciala slow leza w mogile bez trumien

emocje skrepowane sznurem pala ostatniego szluga

stoja posepnie pod murem

leci olowiana ulga

dzis po nocy przyjdzie noc i do mych drzwi zapuka

zostanie ze mna na dluzej

mieszka w psychiki zaulkach

bedzie moim kompanem do ostatniej flaszki na polkach

wygra ze sloncem nad ranem

dzien utopi w deszczu strugach

gdybym potrafil

cofnalbym sie w czasie

dzisiaj samotnie wodka rozzalenie gasze

znalem twoja wartosc

nie wiedzialem

ze cie strace

slyszysz mnie? to spowiedz

zdrowie wasze

gdybym potrafil

cofnalbym sie w czasie

dzisiaj samotnie wodka rozzalenie gasze

znalem twoja wartosc

nie wiedzialem

ze cie strace

slyszysz mnie? to spowiedz

zdrowie wasze

nareszcie spotykam cie znowu i to nie jest przypadek

juz wiedzialem gdzie jestes

czekalem na to spotkanie

wiem

niewykonalne bedzie zeby nadrobic ten czas

niech to nie pojdzie na marne

prosze cie nie skreslaj nas

chce ci tyle powiedziec

wodka napedza slowotok

zenujacy monolog

jakbym rozmawial sam z soba

nie chcesz sie otworzyc? wypijmy za lepszy zywot

naszych kobiet milosc

wiernosc i dzieci lepsza przyszlosc

w takich czasach zyc nam przyszlo

przyjmij przeprosiny

nie bylo sadu bez wyroku

czuje sie winny

dzis wszystko dla rodziny czesto kosztem przyjazni

jesli moge prosze powiedz jak mam ci za to odplacic

mielismy zycie w garsci

wspolnie walczylismy z wrogiem

kochalem cie jak brata miedzy prawda a bogiem

przepraszam

ze mnie nie bylo kiedy walczyles z nalogiem

dziekuje za spowiedz

zostawiam wieniec i plomien

gdybym potrafil

cofnalbym sie w czasie

dzisiaj samotnie wodka rozzalenie gasze

znalem twoja wartosc

nie wiedzialem

ze cie strace

slyszysz mnie? to spowiedz

zdrowie wasze

gdybym potrafil

cofnalbym sie w czasie

dzisiaj samotnie wodka rozzalenie gasze

znalem twoja wartosc

nie wiedzialem

ze cie strace

slyszysz mnie? to spowiedz

zdrowie wasze

Full Lyrics: spowiedz - paluch