stare graffiti

szpaku

jezu chryste

kubi

wrazliwe chlopaki

ale wiesz dresy

noze

powiedz mi boze

gdzie

zes poszedl

wylewam wino

stary beton glosno placze

kazde graffiti w koncu znika

bracie

wrazliwe chlopaki

ale wiesz dresy

noze

powiedz mi boze

gdzie

zes poszedl

wylewam wino

stary beton glosno placze

kazde graffiti w koncu znika

bracie

ciezkie oddechy

nimi zwracam uwage

zakladam kaptur

spod byka patrze

gdzie z cierpem jade

obraz mi lata jak zycie

ktore zatracam tu wciaz

dlaczego nie spisz

ziom?

banksy nie byl jeszcze memem na koszulce

w jakiejs taniej sieciowce

sztuka to nie biznes

a biznes to nie sztuka

flety pod krawatem nie skumaja czym jest brud'art

posrod awantur maluje chromem peace & love

to moj rat look kanaly polska gugu

bor

iskry wina

amfetamina

zdarte zeby

gadki

przyjazn

walka jak pila

ej

boli bardzo

znika graffiti

a wiecznie mialo byc haslo

moje miasto tonie jak cpun w tym brudzie

kocham to bardzo - morag

movement

slyszysz mnie?

wrazliwe chlopaki

ale wiesz dresy

noze

powiedz mi boze

gdzie

zes poszedl

wylewam wino

stary beton glosno placze

kazde graffiti w koncu znika

bracie

wrazliwe chlopaki

ale wiesz dresy

noze

powiedz mi boze

gdzie

zes poszedl

wylewam wino

stary beton glosno placze

kazde graffiti w koncu znika

bracie

poddawani wciaz ocenie przez laikow gusta

kazdy tu sie czuje lepszy

dala przyklad matka

znowu dusi sie malolat wlasna farba w ustach

cale zycie nastoletnie lecial grubo tak jak fat cap

piszaca reka chca poprawic zycia kontur

dosyc tortur

peka murem moc ich fortun

ginie stres wyrzygany na ulicy

by wypelnic swoje zycie nie wystarczy krotki moment

sztuka zycia i najlepszy na nie sposob

kazdy zbir jest malarzem swego losu

chcieliby miec zycie proste jak kreski u slasha

zarobic hajs i polatac w drozszych dresach

obys pisal swa historie literami sico

i o swoje zawsze walczyl do konca jak wiking

zycze ci najlepiej bracie

obys w zyciu mial wszystko

i tak znikniemy wszyscy jak stare graffiti

wrazliwe chlopaki

ale wiesz dresy

noze

powiedz mi boze

gdzie

zes poszedl

wylewam wino

stary beton glosno placze

kazde graffiti w koncu znika

bracie

wrazliwe chlopaki

ale wiesz dresy

noze

powiedz mi boze

gdzie

zes poszedl

wylewam wino

stary beton glosno placze

kazde graffiti w koncu znika

bracie

chocby swiat mial sie skonczyc jak ilosc pomocnych dloni

jak pamiec tej mlodej glowy o napisach namazanych latem

chocby mial sie skonczyc jak wtedy

gdy braklo wachy

na polach

gdzies w furze z gazem

na gaciach z pelnym tematem

skonczyc jak umowy miedzy nami niepisane

ze damy rade po drodze z boiska

gdy sciemnialo sie

wspolne pytanie o prace

znowu nam nie udalo sie

to przy browarze

gdzies razem

motamy kase nawzajem

a chocby swiat sie tak skonczyl i zostal tylko stek wspomnien

skonczyl jak wszystko powyzej

ja i tak nie zapomne

stare

mlode graffiti

bo starzy

mlodzi znaja mnie

kocham te stare melodie

beton je odbija ciagle

boli bardzo

ale bylo warto

ilu z nas przepadlo

policz

boli

ale bylo warto sie tu rodzic

chodzic ulicami czestochowy

antihype