przez wieksza czesc zycia nie czulem strachu
przyszlosc znalem jak wrozbita
strach - mialem go na wyparciu dluzej niz atlantyk titanica
po co sie bac? nawet jak zycie mnie dobije w dno
i z czegos sie nie wylize najwyzej olowiem przebije skron
ten plan jest coraz glupszy
bo chce zyc jak najdluzej
wiec strach jest coraz grubszy
teraz mega jest bo mam ludzi
ale tez jest tu ich mniej niz bylo ich kiedys i wiesz co jesli nie bedzie ich w ogole tutaj
widze jak w korpo gdzies mnie tam biora na wakat
widze siebie jak w dresie slucham audiobookow w parkingowej budce bez klimy
a zaraz z dziewczyna w domu do jacuzzi
ze dostajesz raka za pare lat
boisz sie codziennie i czasem nie daje ci to spac
po paru latach dostajesz raka
jakbys chcial przezyc te pare lat?
czy zyc jak gdyby nie konczyl sie swiat?
ale. strach czesto zabiera mi dni
przeciez powinienem moc zyc
dzis na pierdolonym chillu
bo nic wiecej nie chce juz miec
chce jedynie w lustrze widziec usmiech i nie myslec o jutrze
strach czesto zabiera mi dni
przeciez powinienem moc zyc
dzis na pierdolonym chillu
bo nic wiecej nie chce juz miec
chce jedynie w lustrze widziec usmiech i nie myslec o jutrze
moje ego zniknelo jak houdini
ale posrod pieknych efektow tego jest uboczny tez co zabiera glos
strach - czasami jest trudny w kurwe
bo w moim mozgu powody do niego to absurdy glownie
dlatego jak racjonalnie chce z nimi walczyc mordo
przydalby sie skill mi zeby moc zniszczyc to cale gowno tu szturmem w sekunde
bo po co co dzien liczyc natretnie penge?
zamiast w tym czasie robic kurwa cokolwiek
po co sie martwic czy twoje wersy ludziom przyjma sie
i czy szeroko bedzie slychac je
ze dostaniesz raka gdzies
nie masz wplywu na wiele rzeczy
odcinalem strach za dlugo i ze z nawiazka nie bedzie oddawal mi za to - mam nadzieje
strach czesto zabiera mi dni
przeciez powinienem moc zyc
dzis na pierdolonym chillu
bo nic wiecej nie chce juz miec
chce jedynie w lustrze widziec usmiech i nie myslec o jutrze
strach czesto zabiera mi dni
przeciez powinienem moc zyc
dzis na pierdolonym chillu
bo nic wiecej nie chce juz miec
chce jedynie w lustrze widziec usmiech i nie myslec o jutrze