stylowo

slon

nie nazwe cie skurwysynem

z jakiej zrodziles sie matki

zostanie twoim wstydem gryzc reke

ktora cie karmi

mam za soba pol armii

druga czesc kroczy przodem

zalozylem brudne nike'i zeby rozdeptac ci glowe

wiem

mam cos w sobie

wbijam w ryj pod trzeci migdal

robie to tylko tobie

zebys kurwo mial przypal

i jakbys sie nie wydarl

nie bedzie slychac jekow

mowie to z lekkim bolem

uwierz

brak mi sentymentu

nie wyzbylem sie bledow

marnych szczatkow melodii

wdziecznych odpryskow rytmow

preludium grakofonii

i nie zabraknie euforii

gdy mozolnie zniose sztandar

i chuj

ze jestem powolny

warto czekac bym cos nagral

powtarzaja od dawna mi

ze nie dojde nigdzie

niose sie stylowo

jakos nie chce chodzic szybciej

nie wiem jak to wyjdzie

a dziwie nie czuje leku

dogrywajac sie do plyty

gdzie demon jest w kazdym werblu

nikt tak jak my nie laczy slow z bitem

to styl

ktory napedzi ci strachu

to brutalna prawda

caly czas

mam styl

ma go nie kazdy

nikt tak jak my nie laczy slow z bitem

to styl

ktory napedzi ci strachu

to brutalna prawda

srodkowy palec dla wszystkich wackow

to nie wyprawa po milosc

choc ponoc mam dobre korzenie

bond

2pac z nicholsonem

licence to kill'em all

lsnienie

cokolwiek drzemie we mnie

budzi sie jak kraken

ze strachem odpal dwa pety

przyjeb lbem o parapet

wystaw kanape przed blok

bede jak lider myslovitz

instruktazowy blog dla orlow jak jebana mysz lowic

ty z drogi

pif-paf

jestem colt

jaram sie kanye

dzwon do ken

moj gimbus wlasnie pelza po zimnej posadzce

mlasne

zdarza mi sie przy obfitych posilkach

jesli jestes tym co jesz

to chyba czeka mnie bulimia

czeka mnie tu linia

betonu nigdy dosyc

czeka mnie tu linia

hashtag rap i talia osy

i zjadam koty

bisz byl alfem ja przygarne omege

omega-b

sorry ziom pora zejsc na ziemie

ostatnie dwa wersy sa tu dopiero serio

wiesz

jak masz ciagle problem do mnie

no to pierdol sie

nikt tak jak my nie laczy slow z bitem

to styl

ktory napedzi ci strachu

to brutalna prawda

caly czas

mam styl

ma go nie kazdy

nikt tak jak my nie laczy slow z bitem

to styl

ktory napedzi ci strachu

to brutalna prawda

srodkowy palec dla wszystkich wackow

wypluwam rap w mic shure'a

promieniujacy jak uran

ja sie kulam jak okular

a ty jak kulas o kulach

zawyzam pulap

nie lubi mnie nie jedna rura

nie jeden burak ma gula

ze hulam jak ulan

kazdy moj wers

to kula

tryska ci z lba purpura

gadka ponura jak gulag

znow sie nie mieszcze w regulach

ssij chuja

pasuje to do ciebie jak ulal

a twoja szmula pod scena drze morde jak na torturach

mam sile tura i spryt jak puma

jak kuguar

ty nic nie kumasz

musisz byc slepy jak jurand

zanim wejdziesz do kabiny

zeby nawijac o bzdurach

najpierw naucz sie odrozniac shakire od shakura

oplatam majk jak eskulap

hrabia dracula

jebac umiar

bluzgamy tak

zebys umarl

nie zamulam

brutalny fachura jak sepultura

a w twoim kierunku idzie pula

wiec sie bujaj

nikt tak jak my nie laczy slow z bitem

to styl

ktory napedzi ci strachu

to brutalna prawda

caly czas

mam styl

ma go nie kazdy

nikt tak jak my nie laczy slow z bitem

to styl

ktory napedzi ci strachu

to brutalna prawda

srodkowy palec dla wszystkich wackow