nie chcialem tu dziekowac
twardsze dragi w mlodszych latach
bo sie hajs tu musial zgadzac
najebany robil raban z nikim sie nie liczyl
ojciec typka sie przekrecil
nie wymienie go z nazwiska
ja nie chcialem nigdy jarac znowu tyle ziola
ale zawsze bede dawac z kazdym dobrym z kola
ale coraz rzadziej wracam i was kurwa szkoda
chcialem zdobyc ten swiat
powiedz czy jestes z nami
zrobic zebys nigdy tak nie skonczyl jak ja
nie chcialem isc ta droga
ziom mi napierdala jakie wczoraj dziwki znalazl
z telefonem w reku patrze w lustro z rana
sprawdzam czy sie budzet zgadza
bo tylko on usmiech da w tych trudnych czasach
muzyka juz od dawna nie napelnia brzucha
gdybym z rapu zyl bym chleba do maselka szukal
gdybym z rapu zyl bym nawijal o rapie stary
kiedy trafie za te kraty stary
chlopaki na przepustkach mysla jak zarobic
staram sie im pomoc bez dwoch zdan
moze w naszym zyciu chora jest esencja
ale tak wlasnie wyglada nasza droga do nieszczescia
chcialem zdobyc ten swiat
powiedz czy jestes z nami
zrobic zebys nigdy tak nie skonczyl jak ja
nie chcialem isc ta droga
napisal ten jeden na gorze
na kota i widze jak diabel ich kocha
chcialbym ta jebana gre przejsc na kodach
bo mama sie martwi i kobieta szlocha
chociaz chcialbym byc juz daleko gdzies
to co gadasz to juz dawno wiem
znajdz se innego rozmowce pod klatka
on mefe nakurwial i polecial z dachu
trzymam sie z dala od wraku
bo na chuj anioly mnie bronia od fatum
chcialem zdobyc ten swiat
powiedz czy jestes z nami
zrobic zebys nigdy tak nie skonczyl jak ja
nie chcialem isc ta droga