panie i panowie. dziewczeta i chlopcy. nie bojcie sie
podejdzcie blizej. za moment rozpocznie sie spektakl inny niz wszystkie. zanurzymy sie w odmetach prawdy na temat ludzkiej natury. oskorujemy wasza slabosc i proznosc. wypatroszymy to
czego nie widzicie i to
czego nie chcecie widziec. a wszystko pod bacznym okiem mistrza ceremonii. jednego
jedynego
niepowtarzalnego mutylatora
wyruszam w glab psychiki
na sile wbijam w nia palce
nabrzmiale wrzody pekaja
posoka splywa po masce
z widowni slychac owacje
kurtyna
czas zaczac show
fakty sa podle i kryja sie w mroku jak karol kot
nad sala swad sie unosi
to czysta prawda tak zionie
biore ja dzisiaj pod skalpel
na twarz jej zakladam worek
mowia
ze diabla mam w sobie
szczerze mnie smieszy ich placz
zapraszam na wiwisekcje ludzkich perwersji i skaz
na pierwszy plan wezme auschwitz
nieludzki odor i wapno
ciala jak smieci
upchniete do rowow spycharka
ciagnie sie ponury warkocz tych
co gineli tam hurtem
gestapo
gwalcac kobiety
nie odpuscili staruszce
wiezienie tuol sleng
s-21
jak wolisz
obraz zolnierza jak tlucze o drzewo dzieckiem zza glowy
czerwoni khmerzy w kambodzy
w rwandzie tutsi i hutu
wymordowane rodziny przykryte dywanem szczurow
to tylko drobinka brudu
doslownie szczypta z naparstka
na glowce szpilki sie zmiesci cala nankinska masakra