odpycham krzeslo od biurka
chce pchnac w czelusci ja
tego lata pierwsze stadium astmy
na granicy ldz masz wszedzie je
zakladam buty i srednio obchodzi mnie ktore
nie szukam nawet spodni bez dziury
hartuje sobie uda i lydki
ze potrzebuje tlenu jak woda popitki
patrze na t-shirt - magierski i tymon
i nie wiem czy to sugestia czy to juz piersi mi dymia
lokalny patriotyzm brzmi tak pieknie
tak? naprawde? to spojrz za okno
ale pod widnokrag i witam w piekle
w parkach i szkolach tylko siarka i smola
brak ludzi i nog tylko auta i kola
nie chce tego syfu wiec biegne na wydechu
chce byc wszedzie byle nie tu
jak najdalej od tego grodu i wcale nie bez powodu
blokow szpaler bez ogrodow chetnie zamienie w korowod
drzew i krzewow co sie mienia jak tecza
ktorych pieniadz nastrecza
pierwszy z brzegu powietrza powiew wietrzy koniec
niskich nerwow ciezko spieprzyc moment
znow biore dziewiczy wdech
pluca - pierwszy raz moge policzyc je
na niebie tylko cirrocumulus
bo szumu roslin i drzew nie licze wcale
wiatr spiewa swoje a ja ide dalej
potowarzyszycie mi niebawem
lokalny patriotyzm brzmi tak pieknie
tak? naprawde? to spojrz za okno
ale pod widnokrag i witam w piekle
w parkach i szkolach tylko siarka i smola
brak ludzi i nog tylko auta i kola
brakuje tlenu i. i ciezko oddychac
wysycham powoli jak czarna afryka
jest lepszy niz stary swiat flory i fauny
kazda fabryka zuzywa globalny zapas
bo ludzkie organy kaza dojsc do wniosku
ze skonczy sie tlen nim skonczy sie wiek
i to po niego bedziesz biegl do kiosku
po prostu wyobraz sobie ludzi w maskach i w goglach
superszczelne sluzy na klatkach i w oknach
lokalny patriotyzm brzmi tak pieknie
tak? naprawde? to spojrz za okno
ale pod widnokrag i witam w piekle
w parkach i szkolach tylko siarka i smola
brak ludzi i nog tylko auta i kola