uderz w puchara
Singer:sokol
od rana czulem sie jak w second life
bo ta polska jest jak wirtualny kraj
po chodniku miedzy psim gownem rajd
absurdalny jak nasz redaktor maj
chce jakiegos mielonego zjesc
na kazdym kroku tylko chinskie
pazdzierz w dziurki to menu
cena w nim na czopek tkwi
lubie ten master mind mowie ci
ktos zamawia kluski z cukrem razy trzy
gestykulujac jak by gral w nintendo wii
miasto przypomina mi jakies sny
te w kubrakach rozstawione gesciej niz latarnie
jak polski komentator w pro evo 6 wiec dawaj
obudzil mnie dzwonek do drzwi
gdy ktos sie dobijac zaczal kazdy wstalby zly
glupota dzis nie zna granic
bo co za idiota o tej porze moze tak walic
zanim wstalem wiedzialem juz o stanie tej sytuacji
znow to zadna sensacji ta zmora z administracji
oraz jej jamnik w akcje szczuty
znow niedomkniete byly niby drzwi do windy
jak sie mozna nie brzydzic jesc tam gdzie byly ubikacje
nie zdziwi mnie juz nic w tym kraju
wsiadam a tam kanar wczuwa sie w niby wladce tramwaju
ide a tam niespelnieni teksanscy straznicy
szofer kontroluje sterowanie szyb niczym bonzo
w domu nie zerwal naklejek na kiblu i pralce
piloty ma w folii i dla gosci kapcie
ze swojej motorolli nie odkleil oslonki
chyba rozpoznanie szybkie mu zrobilem dobre
bo z gazety se nakleil na zegarach wycietego ziobre
na basenie ide spac na lezaku
budzi mnie flash z dwoch turystek aparatu
co jest? chichraja sie jakby show dawal sam laskowik
sa ze soba razem wszedzie
co mnie z friend'ami na myspace'ie
gdzie wszyscy sa komediantami
uderz w puchara teraz z nami