a swiatu nie klaniac sie juz w ogole
a swiatu nie klaniac sie juz w ogole
zycie strzela w tyl glowy bez jencow
jak wielka mam dziure po sercu
jak miotasz sie tu lazac wkolo
jak bolesny zart wchodzi w nich niczym w maslo
ja nie chce nic zlego dla ciebie
po chuj mi ufal? to pedal
pusty jak groby zaginonych
i zlap mnie za reke zanim znowu sie zacznie
chce leciec w dol brzuchem
wyschniety jak wagina podczas gwaltu
traktuj zycie z dystansem
zobacz jak pieknie plonie tecza
tak sobie kurwa tlumaczysz i zyjesz
to inni zjebali ten swiat
czas zgwalcic go wreszcie zbiorowo tu
chce leciec w dol brzuchem
i nim sam tam spadne zobaczyc to piekno
dzis sam bym ludzkosci gardlo poderznal
ale ogarnela mnie obojetnosc
chce leciec i widziec jak plona te miasta
ze kres choroby juz nastal
jak za plecami zablysnie pierwsza gwiazdka