w dol brzuchem

sokol

nie czuc strachu

nie pozadac co cudze

kochac

a swiatu nie klaniac sie juz w ogole

nie czuc strachu

nie pozadac co cudze

kochac

a swiatu nie klaniac sie juz w ogole

zycie strzela w tyl glowy bez jencow

kurwa

jak wielka mam dziure po sercu

pusty jak oczy mordercow

jak swolocz

co drwi sobie z downa

jarajac z nim ziolo

slady jak kropki sa

wez je polacz

zobaczysz

jak miotasz sie tu lazac wkolo

nie mam mimiki

gdy ciesze sie rzadko

jak bolesny zart wchodzi w nich niczym w maslo

probuje zasnac

biegnac przed siebie

ochlon

to ja

odloz 997

nie dzwon

ja nie chce nic zlego dla ciebie

po chuj mi ufal? to pedal

ja jebie

pusty jak groby zaginonych

wez

znajdz mnie

i zlap mnie za reke zanim znowu sie zacznie

stanmy we dwoje

tylem przed tym wybuchem

bo jak pierdolnie

chce leciec w dol brzuchem

nie boj sie

lec ze mna tam

badzmy jak jednosc

ja mam plan

wyschniety jak wagina podczas gwaltu

ze dojebane chlopina

nie zartuj

wciaz mamy czas

nadzieje i szanse

chuj

ze aids masz

traktuj zycie z dystansem

niewazne

zobacz jak pieknie plonie tecza

wstan z tego wozka

tancz i rob zdjecia

jestesmy zli

czyli dobrzy

rozumiesz?

ci dobrzy zli sa

bo inaczej zwariujesz

tak sobie kurwa tlumaczysz i zyjesz

to inni zjebali ten swiat

kropka

tyle

baba obciaga psu

zoofile

ktos chce to ogladac

wiec ktos sprzeda bilet

jebany popyt

zabilbym suke

czas zgwalcic go wreszcie zbiorowo tu

w dupe

i placze patrzac

ze przeciez jest super

jak swiat pierdolnie

chce leciec w dol brzuchem

nie boj sie

lec ze mna tam

badzmy jak jednosc

ja mam plan

chce leciec i patrzec

jak plonie to pieklo

i nim sam tam spadne zobaczyc to piekno

dzis sam bym ludzkosci gardlo poderznal

ale ogarnela mnie obojetnosc

chce leciec i widziec jak plona te miasta

i cieszyc sie

ze kres choroby juz nastal

uniesie podmuch mnie

punkt dwunasta

jak za plecami zablysnie pierwsza gwiazdka

nie boj sie

lec ze mna tam

badzmy jak jednosc

ja mam plan

uratuje ziemie

zmienie bieg

moze nas tez zmienie

zmienie cie

Full Lyrics: w dol brzuchem - sokol