teraz siedze przy tekscie
w sumie nawet nie wiem gdzie
wczoraj bylo pite z chlopakami na miescie
z liter staje plyta bezsprzecznie
jutro cos nawine w samspontanie i wiem
kiedy otwieram kabine widze wize na szczescie
zyje ta chwila i lapie je wszystkie
wczoraj juz bylo i o tym nie mysle
dylemat zamieniam na blizne
ktora szybko zniknie tak jak kazde moje wczoraj
nie chce plakac nad kieliszkiem mowiac jaka byla ona
wczorajsze znamiona dzisiaj sa juz tylko mgliste
nie mam zamiaru sie cofac bo skonczylbym na dziecinstwie
chowam w zeszycie momenty
w ktorych na chwile poczulem sie lepszy
wczoraj to juz przeszlosc
wiesz to kiedy patrzysz w lustro
ja szeroko sie usmiecham w oczekiwaniu na jutro
wczoraj to juz przeszlosc
wiesz to kiedy patrzysz w lustro
ja szeroko sie usmiecham w oczekiwaniu na jutro
wczoraj balem sie zmienic i odciac od swych korzeni
wzniesc sie ponad tych skurwieli
isc za mna lecz zrozumieli
ze chce osiagnac cos w zyciu by moc sie tym podzielic
przyszlo zrozumiec pewnego roku
i dalem sobie spokoj z uzywkami
no i za daleko poszedlbym z tym
potem dala jeszcze wiecej
by namietnym pocalunkiem zabrac cale moje serce
a teraz jestem gdzie jestem
ze jest calkiem niezle i to jest bez kitu piekne
moj rap zmienia sie z wiekiem to pewne
dwadziescia minelo niech nie mija wiecej
choc wczoraj nie bylo zawsze fajnie
pierwsze fristajle albo jointy
wczoraj to juz przeszlosc
wiesz to kiedy patrzysz w lustro
ja szeroko sie usmiecham w oczekiwaniu na jutro
wczoraj to juz przeszlosc
wiesz to kiedy patrzysz w lustro
ja szeroko sie usmiecham w oczekiwaniu na jutro