wstret

slon

nie miziam sie z branza

nie szukam w niej kumpli

wbijam w nia

wolalbym jebac bez gumy kurwe ktora sika krwia

wybacz boy ale kiedy mysle o tym gownie bluznie

ja po prostu sie nie widze tam jak nosferatu w lustrze

mam logo z mozgiem i wersety ktore bit gwalca

zaliczylem debiut w archiwum x nie w x-factor

nowy porzadek gry niczym paluch i chris carson

dam ci czysta kokaine

skurwysynu zwin banknot

robimy click clack flow

to istna masakra

jak picie kadaweryny wachajac krysztal na wiadra

slon to sadysta

kanalia

ta gadka leb ci zgniecie

twoje zdrowie zagryzamy wodke dziecmi z beczek

nie wierze w rzad

nie jestem z tych co slepo biegna za nim

ta jebana banda swin ma nas wszystkich serio za nic

pierdol drani

slon wypluwa pieklo na bit

kim sa przy mnie trendsetterzy jestem glosem tredowatych

mam terror w bani

a niechec plonie mi w trzewiach

widziales trzystu"? przybije twoja wioche do drzewa

Full Lyrics: wstret - slon