wszyscy klamia
Singer:malpa
co poniedzialek jezdze na golfa
czekalem az bedziesz wolna
wiecznosc pryska jak banka
do domu nie jezdzisz metrem
to metro - seksualny przekret w beem-ce
lekkosc juz nie przeklne cie wiecej
obraczka w literatce po setce
w biurku trzymalem rewolwer
szykuje nam piekny pogrzeb
wiec odbierz to jak prezent i przestan skomlec
ze nie kreci cie seks w aucie
pamietasz? razem na zawsze
to swiat w ktorym szczerosc wiednie
klamstwo trzyma w szponach
wokol czaja sie falsz i zdrada
prawda jest najcenniejsza
uzywa sie jej oszczednie. biblia klamie
tak samo jak koran i tora
kaplani zbieraja armie terrorystow w kosciolach
mlodziez ucieka w pseudo prorokow na forach
bo oklamuja ich w szkolach
rodzice w domach pelnych milosci
daja nam zycie w inkubatorach zamiast wolnosci
nam plynie pot po skroniach
ze w naszych dloniach jest los ludzkosci
ja w twoich ramionach chce odnalezc przypadkiem
bo stracilem ja szybciej niz matke
ze mnie kochasz na zawsze i zasnij
jutro oklamiesz mnie po raz ostatni
to swiat w ktorym szczerosc wiednie
klamstwo trzyma w szponach
wokol czaja sie falsz i zdrada
prawda jest najcenniejsza
uzywa sie jej oszczednie. zdaje sobie sprawe z tego
ze to co bylo miedzy nami
bylo zlozone bardziej niz origami
a miasto spisalo juz kolejna z kronik lzami
ciagle zamiast nas chronic rani
ty nosisz pod paznokciami cos wiecej niz strzepki ekstaz
ktore chowalem gdzies w podtekstach
chociaz niejeden raz prosilas mnie bym przestal
pozostal nam juz tylko niesmak
po tych klamstwach ukrytych w dyskretnych gestach
niech ten bas jak balsam koi bol przez moment
jutro oklamiemy sie ostatni raz i koniec