kaz balagane
srodek lata
znow latam po miescie
tu chmielna
srodmiescie
mieszkalem tu
wiesz gdzie
gdzie burdel
gdzie monar za brama
przez wizjer lukalem o szostej tu codziennie rano
mlody dzik
miasto krzyczy jak nikt
o pol litra wyborowej i o samary w kit
otwieram drzwi znowu we snie
tam siedze na krzesle
i dwoch typow pyta kurwa skad nam papuge wezmiesz?"