twoj najlepszy przyjaciel
choc tacy rania najbardziej
to ty jestes ten antihype
nie wierzysz i w lustro nie patrzysz
straciles juz prawie te wiare
czujesz powietrze jak latte
przez moment jest prawie jak dawniej
scieli to drzewo co bylo tu zawsze
wydali wyrok na ciebie i na mnie
chcieli tu kogos takiego se znalezc
kto ma gorsza chate czy na twarzy wade
zawsze jest fajnie sie pochwalic zartem
choc ze wszystkimi sie z siebie tez smiales
stoisz w kolejce by zostac topielcem
masz w sobie diament i piekno
ze jasna cholera sam spadlem na beton i wrocilem teraz
moj krotki wzrok mnie pchal za daleko
wiesz co bylo nadzieja? ja prawie wszystko tracilem juz nie raz
z tyloma rzeczami problemy do teraz
chca nam grzebac w zasiegach
dluzej juz tak nie mozesz
cale miesiace milcze nad rosolem i nic go nie zjem
odbieram te moce i powtarzam sobie
ze ktos na tym swiecie pokocha mnie moze
jak zona za meza gdy wraca po nocce
wlacznie ze mna - wiesz to
nie slucham tych co biegna
ja slucham tych co zechca
wlacznie ze mna - wiesz to
nie slucham tych co biegna
ja slucham tych co zechca
nie slucham tych co biegna
ja slucham tych co zechca
wlacznie ze mna - wiesz to
nie slucham tych co biegna
ja slucham tych co zechca