zawada

vnm

zawada blok

w lato z rana to slonce spala

zapada zmrok zara na blok spierdalam

skrecic trawe sie ziom postaram

w sumie nie staram sie

bo raczej to joint to znalazl

pety i tyt

blety i tit

nastepny sie przylepil tu typ

leci ten dym i ten co nie ma pracy

tu w dzien pewnie tu trafi

znow mowic nie potrafi

juz ile czasu juz stracil

tu ile szkiel ojebal jak procenty wlewal

w kazdy dzien

kiedy cash sie do kielni wjebal

patrz na boisko

hajs to nie wszystko

tam latwo poszlo

nawet jak latwo nie przyszlo

dzis to daje na track

kiedys jeszcze wjade na dach

mojego bloku w lato na zawadzie na bank

stane tam jak bym gral dalej tam rap

jak werbel

piku i flojd gram zawade od lat

tez jestem z osiedla

gdzie buch i amfa

kiedy budzi mnie astma wylaczam budzik

ide mulic na lawkach

mam paru ludzi od lat tam

ty tez masz

kilku z nich juz nie ma

a poza tym bez zmian

to jest typie zawada

cos wiecej niz w weekend bal

a

mowia musisz sie starac

ja musze stad wypierdalac

zaraz wracam na osiedle linia numer 9

nie wiem czy patrzac w przeszlosc nie splune za siebie

kazdy kiedys tu w pizde pil cos wbil se w bit

podbil po sztynks

bombil cos i zrobil ten plik

to klatki

chodnik

szare bloki u nas wiesz

ja nie chce stad uciekac choc wielu stad uciec chce

pytasz

gdzie uderzam

na blok tu wode mieszac z trawa

21 dzisiaj tu picie jest zabawa

jutro? jutro przyjdzie z kacem

tu sie urodzilem i tu zycie strace

tyle wspomnien z dziecinstwa

godzin na lawce

przed blokiem

bloki budza podziw od zawsze

lat 19 mieszkam tu od zawsze

pozmienialo sie wiele z pozoru nieznacznie

dobrze wspomniam kumpli z piaskownicy

kiedys siurki do wodki dzis alkoholicy

tutaj kazdy z nas

kazdy poznal prawdy smak

odkryl swiat

dzis brakuje nam tamtych lat

szczeniackie czasy to sedno szczescia

gdy w teamie stala obrona nie do przejscia

w promieniach slonca kazdy dzieciak z usmiechem

dumnie nosil spodnie na szelkach i sweter

dajesz tu respekt czy tez drwisz bez namyslu

zawada tu smiech zda sie na nic ty chlystku

niewiele jest takich

gdzie nic tu mistrzu

bez blichtru na slodkie slowa nie licz dzis tu

pytasz kim mam byc? mam byc koles krolem

wiec biore los w swoje rece choc nie gram na kolekturze

pamietam jak jechalismy pierwsze tagi

pierwsze tracki

kazdy mowil wez to z sercem nawin

pierwszy raz na boisku zawiazalem korki

3 lata pozniej tez tam sam bylem skuty jak scofield

4 lata wstecz glupi chcialem sam wiac z chaty

gdzies swoje zabrac graty na koncert

gdzie zagrac tracki

osiedle bylo dla mnie tak jak kiepski halun

nieraz tez jak drogie wczasy w cieplym kraju

na te wczasy nigdy nie mialem pengi

w paru

szlo sie na bojo i mielismy ten meksyk w paru

pierwsze klotnie z ojciem czy pierwsze bojki

tu gdzie z towcem biegal kto nie mial lepszej kurtki

szlagier rap tylko ten synu z pierwszej polki

to zawada dala kumpli i miejsce wsrod nich