zmora

sarius

nienawidzisz mnie

ale kochasz mnie

ja jestem tylko twoja twarza

ci ktorych kocham tylko umieraja

i znow ze mna tylko czwarta rano

wiem

chcesz to zaraz miec

urodziles sie

by jak taconafide zamknac stadion

otworzyc korek z kasa

ja musze zamknac worek z babcia i sie spotkac z prawda

nie moge zasnac

a dobrze wiem

nienawidzisz mnie za malo

kochasz mnie za bardzo

jestes jak swiatlo

ktore plonie

gdy latarnie gasna

jestes jak van gogh

opisujesz moja proze swoja reka barwna

ty wygrywasz z tym demonem

co mi nie da zasnac

nienawidzisz mnie

no bo znamy sie

sama nie wiesz jak bardzo dawno

zostawilbym ci klucze

dusze

no i swoje auto

zostawilbym to bagno

ale wtedy cie udusze

chcialabys zostac moim wladca

jakos to ogarnac

wspolnie pchac ten wozek

martwic sie czy tylko wroce

a jest ze mna tylko czwarta rano

nie moge zasnac

a dobrze wiem

nienawidzisz mnie za malo

kochasz mnie za bardzo

jestes jak swiatlo

ktore plonie

gdy latarnie gasna

jestes jak van gogh

opisujesz moja proze swoja reka barwna

ty wygrywasz z tym demonem

co mi nie da zasnac

nie moge zasnac

a dobrze wiem

nienawidzisz mnie za malo

kochasz mnie za bardzo

jestes jak swiatlo

ktore plonie

gdy latarnie gasna

jestes jak van gogh

opisujesz moja proze swoja reka barwna

ty wygrywasz z tym demonem

co mi nie da zasnac

nie moge zasnac

a dobrze wiem

nienawidzisz mnie za malo

kochasz mnie za bardzo

jestes jak swiatlo

ktore plonie

gdy latarnie gasna

jestes jak van gogh

opisujesz moja proze swoja reka barwna

ty wygrywasz z tym demonem

co mi nie da zasnac